09
Cz, Gru

httpbialystok.studia.netwszystkie-kierunki-studiow51-humanistyczne3594-judaistyka

Michalkiewicz informuje, że na uniwersytetach III RP masowo otwiera się nowy kierunek studiów: judaistykę.

Czytaj bardzo ciekawy felieton >>

Rzeczywiście nawet w Białymstoku uruchomiono takie studia. Z zamieszczonych informacji wynika, że absolwenci tego kierunku znajdą pracę m.in. w instytucjach państwowych i... że poznają historię antysemityzmu.

Zobacz informację o studiach >>


Ten kierunek to bardzo zastanawiająca inicjatywa bo oficjalnie nieasymilująca się mniejszość jest bardzo nieliczna.... Do kogo więc jest adresowana ta oferta??

Sprzeda obwona biaostockiego producenta

Przed nami ważny wybór. Truskolaski czy Dobrzyński? Czy stawiamy na bezrobocie, biedę i hegemonię obcych sieci handlowych? Czy jesteśmy gotowi udźwignąć spłatę narobionego zadłużenia? Czy stać nas podwyżkę podatku od nieruchomości i za wieczyste użytkowanie? Czy chcemy dalej godzić się na niszczenie rodzimych firm i strukturalne bezrobocie?

Myślę, że potrzebujemy zmiany. Obecna arogancja władzy i szkodliwe gospodarczo decyzje zrodziły się z naszej bierności i bezczynności. To nieprawda, że nie mamy nic do powiedzenia i że nasz głos w wyborach nic nie znaczy. Żeby Białystok mógł się zmienić, musimy zmienić się sami i przyjąć odpowiedzialność za naszą przyszłość i wyrazić to na wyborach.

Białystok jest modelowym przykładem realizacji niemieckiej doktryny tworzenia gospodarki niekonkurencyjnej i uzupełniającej strukturę gospodarczą hegemona. Polacy są dumnym i innowacyjnym narodem jednak robi się bardzo dużo by aktywność gospodarczą dławić biurokracją oraz destrukcyjną polityką samorządową.

Znakomitych przykładów dostarcza Białystok. Mimo wtłaczania setek milionów unijnych pieniędzy, mimo inwestycji winfrastrukturę drogową, paradoksalnie nastąpił regres i pogorszenie sytuacji gospodarczej objawiające się bodaj najwyższym w kraju bezrobociem. Gdyby nie powszechna emigracja zarobkowa, bezrobocie z pewnością sięgnęłoby 20%. Dlaczego?

Obecna władza realizuje szkodliwą politykę gospodarczą. Zamiast wspierać lokalną przedsiębiorczość i kooperować z firmami w rozwoju miasta i regionu, realizuje interesy obcego kapitału, który za rządów Tadeusza Truskolaskiego zdominował białostocki handel prowadząc do upadku wielu firm handlowych i usługowych. Obce sieci przejęły dystrybucję towarów eliminując lub marginalizując część rodzimych firm produkcyjnych. (Przykład: czytaj o białostockim Drzymale – producencie bez kanałów dystrybucji).

Figa zamiast VAT-u

Taka polityka to nie tylko zniszczenie firm, ale niebezpieczne straty podatkowe. Dobrym przykładem jest tutaj sprawa TAX FREE. Obce sieci przejęły klientów zagranicznych: Białorusinów, Rosjan, Litwinów itd. Wskutek tego wykluczony z nurtu dystrybucji białostocki Drzymała (i wiele innych podobnych firm produkcyjnych) w większości nie sprzedaje swoich produktów dystrybutorom, nie osiąga oczekiwanego przychodu, więc nie płaci podatku VAT, nie płaci też podatku dochodowego.

Hipermarkety często omijają lokalnych i regionalnych producentów ściągając na białostocki rynek towar od siebie (z zagranicy) wewnątrzwspólnotowym nabyciem (zakup jest dokonywany w cenach netto bez VAT). Podatek VAT na chwilę jest naliczany, ale po sprzedaży na TAX FREE, później w całości zwracany klientom ze Wschodu. Wskutek takich praktyk, odbywających się w granicach prawa, fiskus nie ma ani złotówki przychodu podatkowego. Nie pożywi się też podatkiem PIT i CIT (przynajmniej na razie) bo funkcjonuje tzw. optymalizacja podatkowa.

Bluzka z Bangladeszu czy bluzka z "Egeny"?

Chyba wszyscy znamy sprawę sprzedaży w galeriach handlowych odzieży wyprodukowanej m.in. w Bangladeszu w trybie pracy półniewolniczej, Odzież takiego pochodzenia jest sygnowana znanymi galeriowymi "markami". W Białymstoku uszycie identycznej bluzki (często z polskiego materiału) kosztuje z materiałem i innymi wydatkami szacunkowo 8-12 dolarów a w Bangladeszu 2-4 dolary. Przysłowiowe bangladeszowe bluzki sprzedają się później jako "markowe" w galerii np. po 100 dolarów (stąd m.in. możliwe przeceny do 70 czy 80%). Polska, białostocka bluzka z "Egeny" ("Egena" to jedna z przykładowych białostockich produkcyjnych firm krawieckich) choć lepsza, wskutek dyskryminacji nie ma szans sprzedać się w galerii. Z przymusu sprzedaje się głównie na bazarze szacunkowo po 20-25 dolarów. Ale to "Egena", tu w Białymstoku, płaci ZUS, płaci podatek dochodowy i podatek VAT.

Powyższe to drobny wycinek skutków wadliwej polityki gospodarczej, który moim zdaniem, wystarczająco tłumaczy dlaczego maleją dochody podatkowe, dlaczego rośnie bezrobocie i dlaczego w przypadku dalszej wojny z przedsiębiorczością grozi nam podwyżka podatku od nieruchomości i za wieczyste użytkowanie.



Stanisław Bartnik

Skan strony dziendobry.bialystok.pl

Na portalu DzienDobry.Bialystok.pl opublikowano - moim zdaniem - ważny i trafny w ocenie artykuł nt. reprezentantów Ruchu Kukiza. Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska stawia tezę, że ludzie z otoczenia Tadeusza Truskolaskiego usiłują wskoczyć do Kukiza i zawłaszczyć jego ruch na Podlasiu.

Trudno nie zgodzić się z jej tezą w szczególności w odniesieniu do przekazu Pawła Kukiza, np. o opodatkowaniu obcego kapitału, repolonizacji, ochronie polskiego interesu. Tu  w Białymstoku ekipa Truskolaskiego z morderczą konsekwencją robi coś dokładnie odwrotnego: walczy z polską przedsiębiorczością, na masowa skalę instaluje obcy kapitał prowadząc do niszczenia rodzimych firm i zubożenia społeczności, zadłuża miasto.

W tym kontekście rzeczywiście podlaska reprezentacja ruchu Kukiza wygląda groteskowo. Szkoda, że tak się dzieje. Miliony ludzi liczyły na przełomowe zmiany. Uwierzyły w antysystemowość.

Podzielam pogląd p. Siewiereniuk-Maciorowskiej. W mojej ocenie zmian postulowanych przez Kukiza nie będzie realizował Truskolaski ani Rudnicki ani ludzie, którzy byli wcześniej w PO czy przyłączali się do każdej grupy, która w danym momencie oferowała tzw. koryto.

Dobrze, że prawdziwi działacze Ruchu Kukiza odważyli się o tym mówić. To oni - a nie Truskolaski, czy podobni - powinni reprezentować Kukiza jeżeli zamierza on realizować głoszone postulaty.

 

 Czytaj artykuł >>

 

Nie jestem demokratą i obrzydzeniem napawają mnie wszystkie slogany typu: święto demokracji, władza narodu etc., ale za to z uwagą wsłuchuję się wspoty wyborcze, śledzę bilbordy, ulotki i inne mózgo***y. Dostarczają mi świetnej darmowej rozrywki i jeszcze bardziej utrwalają niechęć do władzy ludowej. Takie hobby. Czego to nie można dowiedzieć się przed wyborami o tych wybrańcach? Z kampanii wiadomo co o sobie myślą, jak wysoko sami siebie oceniają, a przede wszystkim o czym marzą. Starsi pamiętają jeszcze zapewne jak Aleksander Kwaśniewski wymarzył sobie wyższe wykształcenie. Chyba ostatecznie sam w tę bzdurę uwierzył i nawet niezawisły sąd do tej pory raczej nie przekonał go, że jest inaczej. Inni marzą o byciu na przykład ... biednym, ukrywają majątek zamiast się nim szczycić i pomnażać skutecznie. Jeszcze inni marzą, żeby w przypadku zwycięstwa nadal im się chciało coś robić i spełniać jakieś obietnice. Niektórzy marzą podobno, żeby chociaż spamiętać co tam naobiecywali przy różnych okazjach, bo do notowania nie przywykli, a uzbierało się sporo. Jakie w drukowanych i elektronicznych wyborczych naganiaczach kwiatki można znaleźć! Nie pomnę już dokładnie, która z kandydatek w ostatnich wyborach za rzecz ważną, godną zaakcentowania i mającą zapewnić jej przychylność wyborców uznała ... posiadanie dwóch psów, które kocha niezmiernie. Swoją drogą, więcej psów czy kotów jest w naszym mieście? Dlaczego nie ma rejestrów i co za tym idzie opłat i podatków od kotów, chomików, kanarków i rybek? To przecież kolejne miejsca pracy przy liczeniu „tych co skaczą i fruwają”, walka z bezrobociem, a więc realizacja wyborczych obietnic, przy tym rzecz doskonale wpisująca się w unioeuropejską durnotę. Inna, widziana w telewizji gwiazda samorządowa, mówiła coś w stylu: Łódź nigdy nie była tak piękna jak teraz. Kocham tu mieszkać! Kandyduję, bo chcę coś zmienić. Logika i retoryka czysto wyborcza, nieprawdaż?

Wracając na nasze białostockie podwórko. Wpadła mi wczoraj w ręce ulotka Pani Emilii Magdaleny Truskolaskiej, kandydatki na radną (coś tam przy urnie poszło chyba nie tak) i tam czarno na białym stoi „Prezes Stowarzyszenia Sport Na Zdrowie”. Trochę w lokalnym sporcie działam, a urzędujący jeszcze Pan Prezydent dodatkowo uwrażliwił mnie ostatnio (przy okazji bardzo dziękuję) i wyczulił na niektóre sprawy, więc postanowiłem o Stowarzyszeniu rzeczonym poczytać. Internetowe wyszukiwarki tym razem sobie nie poradziły, więc kieruję się na stronę Krajowego Rejestru Sądowego. Tu coś jest .... ale to nie stowarzyszenie a Fundacja „Sport na zdrowie” w dodatku z siedzibą w Sopocie, a w Zarządzie jakoś dziwnie brak Pani Prezes Truskolaskiej. Myśli jak błyskawice przelatywały mi przez głowę. Czyżby to było stowarzyszenie zwykłe, nierejestrowe? Możliwe. Wykaz takowych prowadzi i je nadzoruje Prezydent Miasta lub Starosta Powiatu. Dzwonię więc do właściwych, jakże zapracowanych departamentów i znów skucha! Nie ma w naszym mieście ani powiecie czegoś takiego, czego Prezesem jest Pani Emilia Truskolaska. Czy Stowarzyszenie Sport Na Zdrowie istnieje? Jeśli tak, to gdzie? Od kiedy? Co robi i czemu służy? Jakie cele realizuje? Z czego się utrzymuje? Kto, oprócz Pani Prezes, go powołał?Nie ma nawet kogo zapytać. Nie ma siedziby, strony internetowej, adresu e-mail, telefonu. Jest tylko ulotka wyborcza. Pytam więc tu, tak tylko – retorycznie.

 

Ech, wybory, wybory. Fajna sprawa. Jeszcze zapewne kilka tygodni liczenia głosów po II turze, pół roku powyborczego cyrku i … naprawdę zacznie mi ich brakować.

 

 

Jarosław Galej

 

 

 

szkolkaszachowa.pl

Pan Stanisław Bartnik, napisał na stronie slonecznystok.pl (w kontekście przyznawania dotacji przez białostocki magistrat) kilka ciepłych słów pod moim adresem: „Przykładem może być twórca szkółki szachowej odnoszącej sukcesy w regionie i kraju, mającej niekwestionowaną pozycję i wnoszącej ogromny wkład w rozwój najmłodszych” i niejako wywołał mnie do tablicy. Poczułem się więc zobowiązany do przybliżenia zainteresowanym kilku faktów.

To prawda, jestem pomysłodawcą i założycielem Szkółki Szachowej w Białymstoku. Owszem, zdarzyło się kilka sukcesów z tytułem Mistrzyni Polski 6-letniej Julci na czele. Sporo dobrego udało się zrobić w ciągu zaledwie 2 lat działalności. W kwietniu br. pełni optymizmu rodzice młodych szachistów powołali do życia Stowarzyszenie licząc, nie ma co ukrywać, na pozyskanie publicznych środków i pomoc w kontynuowaniu tak dobrze rokującej działalności. W imieniu Stowarzyszenia złożyłem w wydziale sportu UM wniosek o kwotę 12 290,51 zł na wsparcie działalności Szkółki Szachowej w ciągu 6. miesięcy (od lipca do grudnia 2014). To suma niezbyt wygórowana. Na wsparcie i upowszechnianie kultury fizycznej miasto przeznaczyło w tym okresie 2,3 mln. złotych. Jakież było nasze zdziwienie, gdy wreszcie doczekaliśmy się rozstrzygnięcia konkursu i przeczytaliśmy, iż przyznano nam kwotę 1000 zł. JEDEN TYSIĄC ZŁOTYCH nie pozwoliłby nam nawet na opłacenie jednomiesięcznego czynszu za wynajem sal szkoleniowych. Decyzję podpisaną osobiście przez Wielce Czcigodnego Pana Prezydenta Tadeusza Truskolaskiego część członków naszego Stowarzyszenia uznała za żart,część za oczywistą pomyłkę pisarską. Doceniając powagę prezydenckiego urzędu osobiście skłaniałem się raczej ku tej drugiej możliwości. Wystosowałem do Pana Prezydenta pismo zapytując wprost, czy aby nie chodzi Mu o kwotę 10 000 złotych. Pomyłka może się zdarzyć każdemu, tym bardziej że w pisemnym rozstrzygnięciu konkursu wkradł się dodatkowo błąd w nazwisku jednego z członków zarządu naszego Stowarzyszenia. Niestety, kwota dotacji okazała się prawidłowa. Postanowiliśmy pieniędzy nie przyjąć. Przeważył głównie rachunek ekonomiczny, gdyż koszt biurokratycznej obsługi przedsięwzięcia, modyfikacji wniosku, harmonogramu i kosztorysu a następnie rozliczenia poniesionych wydatków przewyższyłby kwotę dotacji. Nasza działalność, ambitne plany, lokalne, regionalne i ogólnopolskie sukcesy naszych podopiecznych nie spotkały się jak widać z uznaniem władz. Dziwi nieco fakt że inni, nie mający na co dzień wiele do czynienia ze sportem otrzymali wyższe wsparcie. Kwotą 2000 zł dofinansowano na przykład organizowany przez Radio Orthodoxia Halowy Turniej Piłki Nożnej Bractw Parafialnych. Impreza to niewątpliwie pożyteczna i godna wsparcia ale … znaj proporcjum Mocium Panie. Nie tylko o pieniądze w tym wszystkim jednak chodzi. Pan Prezydent, z sobie tylko wiadomych powodów, nie raczył zauważyć naszej małej Mistrzyni Polski, awansu dwóch 8-letnich białostockich szachistek na Mistrzostwa Świata rozgrywanych w tym roku w Durban (RPA) i jeszcze kilkunastu innych sukcesów. Trochę to dziwi, bo na stronie internetowej Urzędu Miasta nie brakuje przecież takich wpisów:

Z najlepszymi białostockimi pingpongistami spotkał się w piątek 31 października prezydent miasta Tadeusz Truskolaski

Prezydent Tadeusz Truskolaski pogratulował sportowcom tych osiągnięć podczas spotkania w Pałacyku Gościnnym. Zawodnicy otrzymali ufundowane przez prezydenta nagrody finansowe, a także pamiątkowe dyplomy.

 
Trudno, przeżyjemy i nadal będziemy szkolić najmłodszych szachistów, pielęgnować ich piękną życiową pasję, wpajać najbardziej zdrowe zasady fair-play. Bez ustanku będziemy, najlepiej jak się tylko da, reprezentować nasze miasto i region na arenie ogólnopolskiej i dalej. Nie spoczniemy. Na szczęście mamy wielu przyjaciół tu na ziemi, nie tam w wysokich urzędach. Niedawno jeden z podlaskich przedsiębiorców przekazał na konto Szkółki Szachowej darowiznę w kwocie kilkukrotnie wyższej niż ta zaproponowana przez nieubogi przecież UM. Raz jeszcze dziękuję darczyńcy i zapewniam iż ani złotówka nie zostanie zmarnowana.

Proszę nie skojarzyć tych kilku słów moich wynurzeń ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Szkółka Szachowa jest zdecydowanie apolityczna! Nie popieramy żadnego kandydata, żadnej partii, żadnych polityków. Nie próbujemy nic ugrać, nie chcemy nikomu pomóc i nikomu zaszkodzić. Chcemy tylko robić swoje. Podjęliśmy się poważnego zadania. Chcemy być poważnie traktowani.

 

 

 

 

 

Jarosław Galej

 

 

 

Więcej artykułów…

Używamy cookies 🍪
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.