Na samym wstępie pragniemy wyraźnie zaznaczyć, że mamy głęboką nadzieję, iż rozpowszechniane obecnie przez stronę rosyjską informacje dotyczące planów ataku, a także krążąca w sieci mapa rzekomego korytarza suwalskiego, są wyłącznie elementem operacji dezinformacyjnej.
Zakładamy, że głównym celem tego typu przekazów – sugerujących uderzenie "o szarówce", wykorzystanie dronów (Gerań) oraz wejście stosunkowo małych grup desantowych i piechoty – jest psychologiczne zastraszanie społeczeństwa i destabilizacja sytuacji wewnętrznej w Polsce.
Niemniej jednak, jako niezależne medium, nie możemy ignorować sygnałów płynących z otoczenia. Informacje pozyskiwane z tzw. białego wywiadu (OSINT), twierdzenia niezależnych komentatorów oraz, co najbardziej niepokojące, konkretne działania władz polskich sprawiają, że w naszej obiektywnej ocenie scenariusz utworzenia takiego korytarza staje się prawdopodobny. Stąd decyzja o publikacji niniejszego materiału. Naszym celem jest wywołanie ogólnopolskiej debaty publicznej i – mamy taką nadzieję – realne przyczynienie się do prewencyjnego zablokowania i niezaistnienia tak katastrofalnego scenariusza.
Ustalenia i nieoficjalne informacje
W przestrzeni mediów społecznościowych od pewnego czasu krążą bardzo niepokojące sugestie, że rzekomo Donald Trump porozumiał się z Władimirem Putinem w sprawie ostatecznego zakończenia wojny na Ukrainie. Zgodnie z tymi doniesieniami, geopolityczną ceną za wstrzymanie działań zbrojnych ma być m.in. zgoda na utworzenie lądowego korytarza łączącego Białoruś z obwodem królewieckim, czyli rosyjską enklawą (oznaczoną na mapach jako "Rosja - Obwód kaliningradzki").
Aby zrozumieć mechanizm podejmowania takich decyzji, należy wziąć pod uwagę podnoszoną przez wielu ekspertów tezę, iż Polska od wielu lat de facto nie jest państwem w pełni suwerennym. Potwierdzeniem tej perspektywy są m.in. słowa posła Majki (zachęcamy do zapoznania się z treścią nagrania, w którym poseł mówi o braku suwerenności, dostępnym na portalu Słoneczny Stok: https://slonecznystok.pl/polityka/zwierciadlo/ataki-sluzb-specjalnych-na-sedziow-mtk.html). Brak suwerenności oznacza w praktyce, że fundamentalne decyzje dotyczące przyszłości państwa polskiego, w tym integralności jego terytorium, zapadają w obcych stolicach, całkowicie bez udziału władz w Warszawie.
Według krążących informacji o rzekomym porozumieniu na linii Trump-Putin, na mocy tych tajnych ustaleń nie dojdzie do bezpośredniego, pełnoskalowego starcia zbrojnego o sam korytarz. Plan zakłada, że polskie wojska zostaną prewencyjnie rozlokowane w strefie korytarza, jednak nie wybuchnie otwarta wojna, ponieważ Polska, jako państwo, nie jest w stanie samodzielnie obronić swojego terytorium, a kuluarowe porozumienie wielkich mocarstw z góry wyłącza możliwość uruchomienia Artykułu 5. i reakcji zbrojnej paktu NATO.
Prawdopodobieństwo realizacji takiego czarnego scenariusza uwiarygadnia niestety zachowanie samych władz polskich. W mediach państwowych w sposób niezwykle intensywny i bez wyraźnego kontekstu rozpowszechniane są komunikaty o przygotowaniach do ewakuacji. Przykładowo, w poniedziałek wieczorem, 30 września 2026 r., w godzinach największej oglądalności (18.00-21.00), na antenie stacji TVP2 co najmniej trzykrotnie wyemitowano oficjalne komunikaty instruujące o przygotowaniach do ewakuacji ludności.
Z koncepcją zaprezentowanej mapy zbieżne są również doniesienia międzynarodowe, w tym publikacja portalu Global Research (https://www.globalresearch.ca/lithuania-nato-members-plotting-blockade-kaliningrad/5942120), sugerująca, że Litwa i członkowie NATO mają planować blokadę Kaliningradu, co mogłoby stanowić pretekst do siłowego przebicia korytarza.
Należy zadać logiczne pytanie: zakładając, że informacja o planowanym odcięciu terytorium i korytarzu jest całkowicie nieprawdziwa, nie ma żadnych racjonalnych podstaw, by władze tak intensywnie i publicznie szerzyły przekaz o ewakuacji.
Patrząc na sytuację chłodnym okiem i w obiektywnej ocenie, Federacja Rosyjska jest państwem osłabionym po kilkuletniej wojnie na wyczerpanie. W obecnych realiach Moskwa nie jest w stanie otworzyć kolejnego frontu i skutecznie prowadzić pełnoskalowej, konwencjonalnej wojny z połączonymi siłami NATO. Z militarnego punktu widzenia Rosja wyraźnie ustępuje Sojuszowi Północnoatlantyckiemu pod względem łącznej siły zbrojnej, potencjału gospodarczego oraz zaawansowania technologicznego. Dodatkowo, według danych z białego wywiadu, Rosja zaangażuje na terytorium Ukrainy prawdopodobnie około miliona żołnierzy. W związku z powyższym wniosek jest jeden: bez nieformalnych, tajnych porozumień na najwyższym szczeblu i bez celowego wstrzymania normalnej, traktatowej reakcji NATO, Rosja nie byłaby w stanie i nie odważyłaby się teraz zaatakować Polski ani państw bałtyckich.
Jakby tego było mało, według wpisów w mediach społecznościowych, elementem porozumienia mocarstw ma być doprowadzenie do ponownego, szerszego rozbioru Polski. Miałoby to nastąpić poprzez drastyczną zmianę statusu prawno-politycznego południowo-wschodniej części naszego kraju. Według tych przekazów, region ten ma zostać znacznie silniej, być może w formie unii lub zarządu, połączony z terytorium Ukrainy. Co więcej, ukraińska ludność z terenów, które na wschodzie ostatecznie przejęłaby Rosja, miałaby zostać odpowiednio przemieszczona i osiedlona na zachodzie, w tym na terenach polskich. W tym nieoficjalnym, kuluarowym planie, południowo-wschodnia część Polski miałaby stanowić swoistą geopolityczną rekompensatę dla Kijowa za utratę wschodnich terytoriów na rzecz Moskwy. Jako ciekawostkę warto wskazać, że te polityczne spekulacje są zaskakująco zbieżne z wizjami prezentowanymi publicznie przez Krzysztofa Jackowskiego (https://www.facebook.com/reel/1437596184899232), który od dłuższego czasu – od kilku lat – konsekwentnie ostrzega o zbliżającym się rozbiorze Polski i co najciekawsze, jego opinie są tolerowane przez organy państwa polskiego i "polskie" służby specjalne. Niektórzy wskazują, że działalność Jackowskiego (wielokrotne powtarzanie narracji o nadchodzącym rozbiorze) jest bezpiecznym i wygodnym narzędziem dla władzy do systematycznego oswajania Polaków z projektowanymi przez globalistów zmianami.
Szacunkowe dane terytorialne – koszty korytarza
Analizując upublicznioną mapkę, korytarz opisany jako trasa o długości "około 100 km" (Около 100 км) łączy terytorium Białorusi z obwodem królewieckim. Prowadzi on nową linię graniczną przez terytorium Polski i Litwy. W przypadku Rzeczypospolitej Polskiej nowa granica korytarza odcięłaby kluczowe tereny północno-wschodnie (historyczną Suwalszczyznę). W ustanowionej, zmilitaryzowanej strefie korytarza znalazłyby się znaczące polskie miasta i większe miejscowości (m.in. Suwałki, Sejny, Augustów, a także północne części powiatu sokólskiego). Na podstawie proporcji i wytyczonych na mapie granic, Polska utraciłaby terytorium szacowane na około 2500 do 3500 km², co stanowiłoby około 0,8% do 1,1% całkowitego terytorium państwa polskiego.
Analogiczny scenariusz rozbiorowy dotknąłby Litwy. Przerywana linia na mapie odcina południowo-zachodni kraniec tego państwa. W korytarzu znalazłyby się litewskie miasta i miejscowości (m.in. Druskieniki, Łoździeje, a granica oparłaby się o przedmieścia Mariampola). Według szacunków opartych na grafice, Litwa straciłaby obszar około 2000 do 2500 km², czyli około 3,0% do 3,8% jej narodowego terytorium. W nakreślonym przez blogerów Kremla korytarzu, po stronie polskiej zamieszkuje szacunkowo 190 000 – 210 000 osób, czyli hipotetycznie intensywna telewizyjna kampania przygotowań do "ewakuacji" mogłaby ich bezpośrednio dotyczyć.
Licząc się z narastającym prawdopodobieństwem przedstawionego powyżej scenariusza, apelujemy, aby każdy z nas obywateli publicznie i kategorycznie występował do rządu RP ze sprzeciwem dla oddania jakiegokolwiek terytorium pod ewentualny korytarz, ze sprzeciwem dla wyłączenia spod suwerenności południowo-wschodniej Polski oraz ze sprzeciwem w sprawie ewentualnych planów odgórnego przemieszczania i narzucania obcej ludności na nasze ziemie.
Brak naszego głosu dzisiaj, może oznaczać brak naszego państwa jutro.
Rzeź Ukraińców i Rosjan
Tocząca się od 2022 roku wojna na Ukrainie, to w ocenie komentatorów dobrze zaplanowana rzeźnia zgotowana Ukraińcom i Rosjanom, stanowiąca prawdopodobnie materializację wizji zmarłego lidera Chabad Lubawicz.
W ukraińskiej wojnie żydzi nie walczą. Na śmierć idą Ukraińcy. Znamienne jest, że potężne chabadowe centrum „Menora” w Dnieprze od 2022 roku nie było celem bezpośredniego, precyzyjnego uderzenia i żaden pocisk ani dron nie trafił bezpośrednio w sam gmach kompleksu. Daje do myślenia też fakt, że co roku do Humania (miasto około 200 km na południe od Kijowa i prawie 500 km od polskiej granicy) przyjeżdża ponad 30 tysięcy żydów i ich pobyt jest tam bezpieczny i niezakłócany przez wojnę. Odpowiedzią na ten niezwykły fenomen najprawdopodobniej są związki Chabadu z Putinem oraz Trumpem:
https://slonecznystok.pl/polityka/zwierciadlo/putin-i-chabad-lubawicz-czy-rzez-ukraincow-i-rosjan-jest-realizacja-planu-zmarlego-lidera-sekty.html
https://nczas.info/2026/02/03/odtajniono-notatke-fbi-trump-pod-wplywem-chabad-lubawicz-rosji-i-izraela/
W Rosji aprobata dla wojny - oprócz siły i propagandy - jest podtrzymywana opłacaniem osób decydujących się na "kontrakt" i później wypłatą atrakcyjnych - z punktu widzenia niezamożnych rodzin - kwot za poległych. Model ten prowadzi do systemowej eksterminacji męskiej populacji z najniższych warstw społecznych Rosji. Na Ukrainie - jak podają internauci - istotną motywacją było propagandowe karmienie ideologią, a ostatnio wysyłka na front opiera się na przymusowych brankach Ukraińców. Z poboru do wojska zostali wyłączeni ukraińscy żydzi: https://x.com/tomek525/status/2104978277987479979
Zatrzymanie Ukraińca

Źródło: https://x.com/tomek525/status/2098103689697267720
Zablokowanie branki na ulicy: https://x.com/tomek525/status/2102294231909814403
Według ocen specjalistów wskutek rozpętanej wojny szybko spada liczba ludności na Ukrainie: https://x.com/HavryshkoMarta/status/2105760372276039894
Narażamy się obcym służbom specjalnym i grupom interesów kontrolującym III RP, patrząc na ręce władzy i podejmując interwencje w ważnych sprawach społecznych. Mamy świadomość, że wykonywanie obywatelskiego i prawnego obowiązku niesie poważne ryzyko dla nas i naszych rodzin. Dlatego licząc się z potencjalnym atakiem, zwłaszcza ze strony służb, z ostrożności oświadczamy, że dbamy o zdrowie i nikt z nas nie zamierza popełnić samobójstwa, zginąć w wypadku ani nagle umrzeć.
Osobiście płacę wysoką cenę za występowanie w obronie atakowanych oskarżeniami o mowę nienawiści, podejmowanie interwencji i kontrolowanie działalności władzy oraz prokuratury. Jeśli możesz, wesprzyj mnie drobną kwotą: https://zrzutka.pl/gx2axn
Jesteś sędzią, prokuratorem, policjantem? Posiadasz wiedzę o nieprawidłowościach, wykorzystywaniu organów państwa do antypolskiej działalności, zwłaszcza ingerencji obcych służb specjalnych w pracę policji, prokuratury i sądu? Zawiadom nas o tym. Masz obowiązki polskie wynikające z ustaw oraz ślubowania.