Procedowany w Sejmie rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających (druk nr 3003) wywołuje fundamentalne pytania o granice ochrony bezpieczeństwa państwa i przyszłość wolności słowa w Polsce.

Krytycy regulacji alarmują: połączenie nieostrego pojęcia „pośredniego wspierania” wrogiej ingerencji informacyjnej z bezprecedensowym w historii III RP taryfikatorem kar finansowych stworzy mechanizm paraliżujący debatę publiczną i naruszający standardy demokratycznego państwa prawnego.

Zgodnie z art. 4 pkt 2 lit. d projektu, krajowe sankcje – w tym natychmiastowe zamrożenie majątku i wykluczenie z obrotu gospodarczego – mogą dotknąć osoby i podmioty „bezpośrednio lub pośrednio wspierające obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym”. Ustawa nie precyzuje jednak, czym jest owo „pośrednie wspieranie”. Otwiera to furtkę do arbitralnego uznania za wrogą działalność każdej wypowiedzi publicystycznej, debaty historycznej czy krytyki politycznej, która w jakimkolwiek stopniu okaże się zbieżna z narracją państw objętych sankcjami UE.   

Prawdziwym narzędziem wymuszania uległości – w ocenie komentatorów – mają być jednak projektowane sankcje finansowe:

Do 20 000 000 zł kary administracyjnej nakładanej jednoosobową decyzją urzędnika (Naczelnika Urzędu Celno-Skarbowego),   

Do 200 000 000 zł lub do 5% rocznego przychodu w przypadku podmiotów zbiorowych (wydawców, spółek mediowych, platform internetowych).

Kary tej skali nie pełnią wyłącznie funkcji prewencyjnej ani kompensacyjnej – dla każdego obywatela, redakcji czy wydawcy oznaczają one natychmiastową ruinę i likwidację majątkową. W połączeniu z klauzulą natychmiastowej wykonalności decyzji administracyjnej oraz możliwością utajnienia jej uzasadnienia przez MSWiA (art. 8 ust. 6), projekt buduje środowisko skrajnego zastraszenia.

Rezultatem nie musi być nawet masowe nakładanie sankcji. Wystarczającym skutkiem będzie powszechna, prewencyjna autocenzura. Platformy społecznościowe, portale informacyjne i wydawcy, ryzykując wielomilionowe kary za „pośrednie wspieranie” dezinformacji, będą zmuszeni do prewencyjnego blokowania wszelkich treści wykraczających poza oficjalny przekaz rządowy.

W debacie publicznej podnoszą się głosy, że taka konstrukcja narusza fundamenty ustrojowe RP: wolność wyrażania poglądów (art. 54 Konstytucji), zakaz cenzury prewencyjnej, prawo do rzetelnej informacji oraz zasadę pluralizmu politycznego (art. 11 Konstytucji), bez którego niemożliwe jest przeprowadzenie w pełni wolnych wyborów. Eksperci przypominają, że państwo dysponuje już wyspecjalizowanymi służbami i przepisami karnymi zwalczającymi szpiegostwo oraz realną dywersję. Tworzenie administracyjnego systemu dławienia debaty publicznej podważa obiektywne standardy państwa prawa.

Poniżej druk do pobrania druk 3003

 


Narażamy się obcym służbom specjalnym i grupom interesów kontrolującym III RP, patrząc na ręce władzy i podejmując interwencje w ważnych sprawach społecznych. Mamy świadomość, że wykonywanie obywatelskiego i prawnego obowiązku niesie poważne ryzyko dla nas i naszych rodzin. Dlatego licząc się z potencjalnym atakiem, zwłaszcza ze strony służb, z ostrożności oświadczamy, że dbamy o zdrowie i nikt z nas nie zamierza popełnić samobójstwa, zginąć w wypadku ani nagle umrzeć. 

Osobiście płacę wysoką cenę za występowanie w obronie atakowanych oskarżeniami o mowę nienawiści, podejmowanie interwencji i kontrolowanie działalności władzy oraz prokuratury. Jeśli możesz, wesprzyj mnie drobną kwotą: https://zrzutka.pl/gx2axn

Jesteś sędzią, prokuratorem, policjantem? Posiadasz wiedzę o nieprawidłowościach, wykorzystywaniu organów państwa do antypolskiej działalności, zwłaszcza ingerencji obcych służb specjalnych w pracę policji, prokuratury i sądu? Zawiadom nas o tym. Masz obowiązki polskie wynikające z ustaw oraz ślubowania.

 

Załączniki
3003.pdf [3.98Mb]
Dodano 5 godzin temu. przez Stanisław Bartnik