Foto: zrzut ekranu

W mediach propagandowych pojawiło się dużo informacji o rosyjskim dronie na polskiej plaży.

Tym rewelacjom zaprzecza gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński https://x.com/Aeromobilny

Na x.com napisał on następująco: "Powiem krótko i bez woalki ‼️ Jest to nowoczesny, polski odrzutowy dron uderzeniowy dalekiego zasięgu, a nie bezzałogowiec rosyjski jak podają „pewne” media - np. TVP INFO"
https://x.com/Aeromobilny/status/2099469837206495713

W opozycji do Wrońskiego pozostaje narracja mediów głównego nurtu:
https://geekweek.interia.pl/militaria/news-rosyjski-dron-gerbera-wylowiony-z-baltyku-kosiniak-kamysz-po,nId,23543644

Według dostępnych informacji rosyjskie drony typu Gerbera nie mają napędu odrzutowego
https://cedd.pl/dron-gerbera-czym-jest-i-jak-dziala-zasieg-waga-i-wymiary/
https://www.historiawojen.pl/gerbera-rosyjski-tani-dron-wojenny/

Amerykański dron BQM-167 Skeeter

https://x.com/24JohnConnor/status/2099478088102895676/photo/1


Kim jest Wroński?

Gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński to polski dowódca wojskowy, pilot wojskowy klasy mistrzowskiej oraz jeden z kluczowych twórców współczesnego kształtu polskiego lotnictwa śmigłowcowego i wojsk aeromobilnych. Po przejściu do rezerwy stał się znanym komentatorem i ekspertem ds. wojskowości, techniki lotniczej i obrony przeciwlotniczej.

Rodzą się w związku z tym pytania jakie cele ma propaganda i grupa Donalda Tuska?

Jaki cel ma szerzenie wojennej narracji i tworzenie atmosfery zagrożenia? Czy chodzi o wciągnięcie Polski w wojnę z Rosją, likwidację III RP jako suwerennego państwa i dokonanie zmian terytorialnych, o których od dłuższego czasu mówi się w mediach społecznościowych? Czy zadłużanie Polski na bezprecedensową skalę jest elementem tego planu?

Przeciwnicy Łukaszenki z Białorusi podają, że Rosja ma około miliona żołnierzy zaangażowanych na Ukrainie i w chwili obecnej, wskutek obiektywnego wyczerpania zasobów, absolutnie nie jest w stanie podjąć działań ofensywnych, a w szczególności otworzyć kolejnego frontu.

Scenariusz taki (np. agresja na państwa bałtyckie) byłby teoretycznie możliwy po zakończeniu sukcesem wojny na Ukrainie i odtworzeniu potencjału technicznego oraz zasobów ludzkich. Jednak według ekspertów zajmie to kilka lat, zakładając, że Rosja kontynuowałaby imperialną politykę.