24
N, Paź

W Sądzie Okręgowym w Białymstoku usunięto z akt sprawy niewygodne uzupełnienie opinii biegłego i wydano wyrok na korzyść spółdzielni

Zrzut ekranu z nagrania z rozprawy w SO Białystok

Sensacyjne wydarzenia w białostockim sądzie. Prawdopodobnie będzie postępowanie w związku podejrzeniem naruszenia art. 107 prawa o ustroju sądów oraz możliwością popełnienia przestępstw z art. 276 kk, 231 kk i 271 kk.

Spółdzielnia pozwała członka o zapłatę za ogrzewanie mieszkania. Przedmiotem sporu była wysokość opłaty naliczonej przy pomocy systemu podzielnikowego. Pozwanego reprezentowała matka posiadająca notarialne pełnomocnictwo. Występowała sama. Nie korzystała z zawodowej pomocy prawnej.

Spółdzielnia domagała się zapłaty ponad 4,3 tys. złotych za ogrzewanie około 41-metrowego mieszkania. Do sprawy powołano biegłych: specjalistę z zakresu ciepłownictwa - pracownika naukowego politechniki oraz biegłego wskazanego przez spółdzielnię - kojarzonego z instalacjami sanitarnymi.

Pozwany przegrał proces w sądzie rejonowym mimo ustaleń biegłego od ciepłownictwa oraz podnoszenia zarzutu naliczania niedozwolonego prawem ryczałtu 6 zł/m2 i nieuwzględniania w rozliczeniu kosztów c.o. bloku przychodu z mieszkań ryczałtowych (wg pozwanego przychód z ryczałtów był zyskiem spółdzielni).

W orzeczeniu zignorowano zarzuty pozwanego i uznano, że regulamin spółdzielni oraz zastosowana w rozliczeniu proporcja podziału kosztów na tzw. podzielnikowe (53,14%) i stałe (46,86%) jest zgodna z art. 45a prawa energetycznego.

Co ciekawe opinie biegłych były sprzeczne: biegły politechniczny zakwestionował regulamin oraz żądaną przez spółdzielnię kwotę redukując ją do 1504 zł (rzeczywista należność za ogrzanie lokalu) a biegły spółdzielni w bardzo lakonicznej formie (bez wiarygodnych analiz liczbowych) potwierdził rzekomą zgodność regulaminu z prawem, nawet w zakresie ustanawiania ryczałtu - którego w ogóle nie przewiduje prawo energetyczne.

W postępowaniu apelacyjnym przed Sądem Okręgowym w Białymstoku ponownie wystąpił biegły z politechniki i złożył na rozprawie (zamówione wcześniej z udziałem sądu i opłacone) uzupełnienie do sporządzonej opinii, w którym jednoznacznie stwierdził, że regulamin spółdzielni jest sprzeczny z obowiązującymi przepisami.

Jednak ku zaskoczeniu strony pozwanej ten niekorzystny dla spółdzielni dokument zniknął z akt sprawy a apelację oddalono. W odniesieniu do opisywanych wydarzeń szczególnego znaczenia nabiera fakt, że w Sądzie Okręgowym w Białymstoku wcześniej wydawano prawomocne wyroki w analogicznych rzeczowo postępowaniach - w tym dla tej samej spółdzielni - orzekając całkowicie odmiennie, tj. zgodnie z wymaganiami ustawy określonymi w art.45a upe.

W związku ze skandalicznymi wydarzeniami pełnomocniczka pozwanego poskarżyła się do Sądu Apelacyjnego w Białystoku na usunięcie dokumentu z akt oraz zawiadomiła prokuraturę.

Białostocka prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania karnego, ale reprezentująca pozwanego złożyła zażalenie. Sprawa stała się bardzo niewygodna dla lokalnej grupy sędziów. Sędziowie białostockiego sądu wyłączyli się z postępowania. Zażalenie trafiło do sądu łomżyńskiego. Ten również uchylił się od procedowania przekierowując postępowanie do Sądu Rejonowego w Piszu.

W naszej ocenie SR w Piszu powinien również wyłączyć się ze sprawy bowiem administracyjnie podlega Sądowi Apelacyjnemu w Białymstoku (tutaj lista sądów). Skierowaliśmy pytania do SR Pisz: czy będzie rozpatrywał zażalenie oraz czy otrzymał korespondencję z Sądu Apelacyjnego w Białymstoku?

Sprawa jest rozwojowa. Zgłaszają się do nas kolejni przegrani w procesach z tą samą spółdzielnią, wskazując na tego samego biegłego i podobną treść pseudoopinii. Zbieramy informacje i dowody. Podjęliśmy korespondencję z Sądem Rejonowym, Sądem Okręgowym i Sądem Apelacyjnym w Białymstoku.

Opisany przypadek daje podstawy do podejrzeń, że mogło dojść do złamania art. 107 ustawy ustroju sądów i popełnienia przestępstw z art. 276 kk, 231 kk i 271 kk, a w konsekwencji świadomego wyrządzenia szkody pozwanym wskutek przekroczenia uprawnień i poświadczania nieprawdy.

Będziemy systematycznie informować o nowych wątkach tej sprawy oraz postępach w pozyskiwaniu dowodów z wymienionych sądów. Ustalenia wymaga kto zlecił i kto dokonał usunięcia z akt dokumentu o kluczowym znaczeniu dla sposobu rozstrzygnięcia sprawy.

 

Pin It

Komentarze   

0 #2 Bożena 2021-02-03 08:02
Panie Antoni, to są dwie KASTY- SĘDZIOWSKA I POWIĄZANA Z NIĄ KASTA PREZESÓW SPÓŁDZIELNI. Stanowią towarzystwo wzajemnej adoracji. Inspektor budowlany to tylko "wykonawca" usługi zgodnej z zapotrzebowaniem i na życzenie sądu oraz prezesów spółdzielni.
Cytować
0 #1 Antoni 2021-02-01 21:19
Podobnie rozpatrywana była sprawa przez ten sam Sad Okręgowy przeciw SM w Siemiatyczach, Pomimo pozytywnych opinii 2 biegłych sądowych, Sąd powołuje bez podania przyczyny swojego biegłego( inspektora nadzoru budowlanego) nie mającego wiedzy o prawie energetycznym po to aby uznać regulaminy spółdzielni za zgodne z prawem energetycznym, pomimo że ten sam Sąd tylko inna sędzia orzekająca w tożsamej sprawie i dotycząca tożsamych regulaminów orzekła niezgodność z ustawą prawo energetyczne- oraz uznała, że podzielniki ciepła zamontowane na grzejnikach które nie posiadają zaworu termostatycznego z nastawą minimalną 16 stopni C- nie są miernikami ciepła i nie można rozliczać energii według podzielników-, Sad Apelacyjny przyklasnął pomimo, że sprawa trwała ponad cztery lata nie był zainteresowany wcześniejszym wyrokiem pozytywnym dla członków spółdzielni. Najzwyklejsza KASTA.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Używamy cookies 🍪
Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.