Czy kierownictwo Sądu Okręgowego w Białymstoku próbuje zataić przed opinią publiczną bezpodstawne ulgi finansowe przyznawane osobom zamożnym i ściganym przez wymiar sprawiedliwości?

Złożyliśmy zażalenie na decyzję Prokuratury Rejonowej w Łomży, która odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie zatajania informacji publicznej oraz zaniechania nadzoru przez Prezesa Sądu Okręgowego w Białymstoku. W tle sprawy przewijają się zarzuty wyłudzeń na miliony złotych, uszczuplenie Skarbu Państwa oraz publiczne przechwałki poszukiwanego skazanego o nieformalnych kontaktach z wiceprezesem sądu.

Czego dotyczy sprawa?

Sprawa ma swój początek we wniosku prasowym z dnia 16 września 2026 r., w którym zwróciliśy się do Prezesa Sądu Okręgowego w Białymstoku o udostępnienie wykazu orzeczeń zwalniających z kosztów sądowych wydanych w latach 2021–2026 wobec trzech osób związanych z O.: poszukiwanego prawomocnym wyrokiem Rafała G., podejrzanego Konrada D. oraz Natalii L. 

Prezes SO w Białymstoku, sędzia Wiesław Żywolewski, dwukrotnie odmówił udostępnienia danych zwykłym pismem informacyjnym, twierdząc, że sprawy dotyczące oznaczonych osób fizycznych „nie stanowią informacji publicznej”, oraz odmówił podjęcia jakichkolwiek czynności kontrolno-nadzorczych. Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa z art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej (u.d.i.p.) oraz art. 231 k.k. (niedopełnienie obowiązków / działanie na szkodę interesu publicznego) trafiło do prokuratury. 27 października 2026 r. asesor Prokuratury Rejonowej w Łomży Patrycja Biolik-Majewska odmówiła wszczęcia śledztwa (sygn. 4010-0.Ds.2078.2026), bezkrytycznie powielając stanowisko Prezesa SO.

Prezes odmówił udostępnienia wykazu postanowień o zwolnieniach od kosztów sądowych. Reagujemy https://slonecznystok.pl/informacje/bialystok/prezes-odmowil-udostepnienia-wykazu-postanowien-o-zwolnieniach-od-kosztow-sadowych-reagujemy.htm

Orzeczenia sądowe to informacja publiczna – prawo nie daje prezesom uznaniowości

Stanowisko białostockiego sądu oraz łomżyńskiej prokuratury stoi w rażącej sprzeczności z art. 61 Konstytucji RP oraz art. 1 i art. 6 u.d.i.p.:

- Wszelka działalność orzecznicza sądów powszechnych stanowi informację publiczną (art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a u.d.i.p.). 

- Zwolnienia od kosztów sądowych dotyczą bezpośrednio dysponowania majątkiem publicznym i rezygnacji z poboru należności budżetowych na rzecz Skarbu Państwa (art. 6 ust. 1 pkt 5 u.d.i.p.).

- Prezes sądu nie posiada żadnych uprawnień do arbitralnego dekretowania, że wyrok lub postanowienie „nie jest” informacją publiczną. Jeżeli organ powołuje się na ochronę prywatności (art. 5 ust. 2 u.d.i.p.), ma bezwzględny ustawowy obowiązek wydać decyzję administracyjną o odmowie (art. 16 u.d.i.p.) – podlegającą kontroli sądu administracyjnego – bądź zanonimizować dane wrażliwe. 

Zbycie wniosku dziennikarskiego lakonicznym pismem de facto zablokowało konstytucyjne prawo do kontroli społecznej. Że odmowa ta miała charakter wyłącznie arbitralny, dowodzi postawa innych sądów: Sąd Okręgowy w Krakowie na identyczny wniosek zareagował bez oporów i pismem z dnia 30 września 2026 r. (znak: Adm.0123.407.2026) w pełni udostępnił informację o zwolnieniu z kosztów Rafała G. w sprawie I C 694/26.

Podejrzenie bezpodstawnych ulg dla osób obracających milionami

Zgodnie z art. 102 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, zwolnienie z kosztów jest formą pomocy państwa przysługującą wyłącznie osobom ubogim, które nie są w stanie ponieść opłat bez uszczerbku dla elementarnego utrzymania.

Tymczasem z oficjalnych danych Prokuratury Okręgowej w Białymstoku (śledztwo 3001-2.Ds.23.2025, pismo znak 3001-4.0610.78.2026) wynika, że beneficjenci tych procedur w rzeczywistości obracali ogromnymi sumami:

  • Konrad D. usłyszał zarzuty przywłaszczenia powierzonego mienia zarządzanych fundacji w łącznych kwotach ponad 1,43 mln zł oraz 212 tys. zł.
  • Rafał G. (prawomocnie skazany, poszukiwany listem gończym) podejrzany jest o 27 przestępstw gospodarczych, wyłudzenia i fałszowanie weksli, a równocześnie – według doniesień medialnych i ustaleń adwokackich – czerpie wysokie dochody z zagranicy i dokonuje inwestycji kapitałowych.

W obiektywnym rozumieniu prawa osoby te nie kwalifikowały się do korzystania z dobrodziejstwa zwolnień kosztem podatników. Udzielenie im takich zwolnień oznaczało realne uszczuplenie dochodów Skarbu Państwa (art. 296 k.k.).

Prawdziwy motyw odmowy: ochrona sędziów przed odpowiedzialnością?

W zażaleniu skierowanym do sądu podnieśliśmy, że twierdzenia o niestosowaniu ustawy o dostępie do informacji publicznej służyły za pretekst. Prawdziwym motywem bezprawnego utajnienia wykazów była najprawdopodobniej próba roztoczenia parasola ochronnego nad sędziami Sądu Okręgowego w Białymstoku.

Ujawnienie orzeczeń obnażyłoby brak weryfikacji oświadczeń majątkowych osób zamożnych i naraziło sędziów na odpowiedzialność dyscyplinarną, a nawet karną z art. 231 k.k. Z kolei zaniechanie kontroli i blokowanie jawności przez Prezesa SO nosi cechy przestępstwa poplecznictwa (art. 239 § 1 k.k.).

Szokujący wątek: Poszukiwany Rafał G. chwali się zażyłością z sędzią SO w Białymstoku

Szczególny niepokój budzi kontekst personalny i towarzyski panujący w białostockim wymiarze sprawiedliwości. W jednej z publicznych audycji internetowych poszukiwany Rafał G. wprost przechwalał się kontaktami i regularną „wymianą poglądów” z czynnym sędzią Sądu Okręgowego w Białymstoku – Sławomirem Cilulko (pełniącym funkcję Wiceprezesa tego sądu):

> „Ja miałem bardzo ciekawą wymianę poglądów niedawno stosunkowo z sędzią, sędzią Cilulko. Sędzią, który kiedyś w koszmarnym procesie wydał na mnie wyrok. Sędzią, który w innym procesie później mnie bronił (...). Sędzia Sławomir Cilulko stwierdził, że człowiek ma taką narodowość, jaką deklaruje (...). On to wyciągnął, przeprowadził taki bardzo logiczny wywód na gruncie prawnym...” – opowiadał zrelaksowany Rafał G.

Fakt, że ukrywający się przed polskim wymiarem sprawiedliwości przestępca publicznie powołuje się na bieżący kontakt i konsultacje prawne z kierownictwem białostockiego sądu, rodzi fundamentalne pytania o bezstronność instytucji, która chwilę później odmawia jawności orzeczeń dotyczących jego finansów.

Komentarz redakcyjny / Spostrzeżenia: Systemowe domykanie kurtyny

1. Odmowa wszczęcia śledztwa „zza biurka”: Asesor prokuratury wydała postanowienie w ramach tzw. czynności sprawdzających (art. 307 k.p.k.), nie zabezpieczając ani jednego orzeczenia, nie weryfikując oświadczeń majątkowych i nie przesłuchując Prezesa SO. Śledczy przyjęli wyjaśnienia sędziego na wiarę, prawdopodobnie ignorując jawne uszczuplenie środków budżetowych.

2. Kasta czy standard demokratyczny? Jawność wydatkowania grosza publicznego i rozstrzygnięć sądowych to fundament państwa prawa. Sytuacja, w której krakowski sąd udostępnił orzeczenie, a sąd w Białymstoku zamyka archiwa i zasłania się kuriozalną wykładnią, tworzy niebezpieczne wrażenie istnienia lokalnych „stref bezkarności”.

3. Konflikt interesów: Z uwagi na podległość służbową oraz powiązania środowiskowe w białostockim okręgu, zażalenie na postanowienie prokuratury zostało skierowane do Sądu Rejonowego w Łomży wraz z postulatem przekazania sprawy poza obszar apelacji białostockiej.

Sprawa będzie miała swój ciąg dalszy na wokandzie sądowej. Zapowiadamy dalsze monitorowanie prób zamiatania pod dywan nieprawidłowości w białostockim wymiarze sprawiedliwości.