Polscy więźniowie Buchenwaldu chwilę przed śmiercią. Jest 11 maja 1942. W pokazowej egzekucji w samym sercu III Rzeszy w zamordowano 20 Polaków.
Nie była to zwykła egzekucja, lecz starannie przygotowany pokaz terroru, którego celem stało się zastraszenie i podporządkowanie robotników przymusowych. 11 maja 1942 roku w okolicach Poppenhausen Niemcy ustawili szubienice i zgromadzili świadków, wśród których znaleźli się również Polacy zmuszeni do pracy w III Rzeszy. Każdy element tej sceny miał działać jak ostrzeżenie i utrwalić w pamięci obraz kary za sprzeciw.
Wydarzeniem, które stało się zaczątkiem tragedii, było zabicie w tym lesie w dniu 26 kwietnia 1942 przez dwóch polskich robotników przymusowych – Jana Sówkę i Mikołaja Stadnika – wachmistrza żandarmerii Albina Gottwalta, który uprzednio ich dotkliwie pobił. Stadnikowi udało się uciec, Jan Sówka został schwytany na dworcu kolejowym w Bambergu. To ona stoi przed innymi więźniami w cywilnym ubraniu nie w pasiaku. Będzie zmuszony do obserwowania 19 egzekucji na przenośnych szubienicach.
Pozostali skazani zostali przywiezieni z Buchenwaldu – wśród nich znajdowali się robotnicy przymusowi i osoby podejrzewane o opór, ucieczki, sabotaż lub konflikty z niemieckimi funkcjonariuszami.
Władze niemieckie celowo połączyły ich losy w jedną zbiorową egzekucję. Tego rodzaju działania miały charakter odstraszający – kara miała dosięgnąć jednostki, ale jej prawdziwym adresatem byli wszyscy pozostali robotnicy przymusowi.
W roku 2012 emerytowany pracownik budownictwa z Hildburghausen, Bernd Ahnice zainteresował się tym wydarzeniem i przeprowadził szczegółowe badania w archiwach zarówno miejscowych, jak i w obozie w Buchenwaldzie. Udało mu się ustalić nazwiska i dane osobowe wszystkich ofiar egzekucji i z jego inicjatywy na istniejącym pomniku umieszczono dodatkową kamienną tablicę z ich nazwiskami.
Uroczyste odsłonięcie tej tablicy odbyło się 11 maja 2014 w 72 rocznicę egzekucji, w obecności rodzin pomordowanych, których adresy udało się ustalić dzięki poszukiwaniom, prowadzonym przez nauczycielkę języka niemieckiego z Zespołu Szkół Technicznych w Kolnie, Urszulę Banach. Jednym z obecnych na uroczystości był świadek zbrodni 94-letni Kazimierz Grzybowski.